Jak kołysany na wietrze
rozpostarty lniany żagiel
w dźwięcznym poszumie fal
zasłuchanych morskich muszel
jak struny czarnego pianina
wibrujące w erotycznym dreszczu
opadających na klawisze dłoni
pianisty kroplami letniego deszczu
-tak drżę...
kiedy mnie całujesz
snem
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz