
zabrała cię cisza,
rozsiała wśród milknących ech;
w przejrzystości rozmyła powietrza.
niewolą pragnień
bezmiar tej ciszy i bezkres...
tam, gdzie horyzont
skrywa tęsknotę spojrzeń
w głębi myśli niewylanych łez.
tam, gdzie noc mija się ze świtem
znikając z ostatnim oddechem
w tajemnicy sennych mgieł...
serce nie pyta: Gdzie trwasz?
tam, kiedy czas
nutą piękna dotyka zmysłów
w szepcie drżeń wyznając prawdę.
tam, kiedy jedna chwila
promienie słońca z kroplami nieba splata
w ulotnego szczęścia tęczę marzeń...
serce nie pyta: Kiedy trwasz?
zabrała cię cisza,
rozsiała wśród milknących ech;
w przejrzystości rozmyła powietrza.
wolnością miłości
bezmiar tej ciszy i bezkres...
rozsiała wśród milknących ech;
w przejrzystości rozmyła powietrza.
niewolą pragnień
bezmiar tej ciszy i bezkres...
tam, gdzie horyzont
skrywa tęsknotę spojrzeń
w głębi myśli niewylanych łez.
tam, gdzie noc mija się ze świtem
znikając z ostatnim oddechem
w tajemnicy sennych mgieł...
serce nie pyta: Gdzie trwasz?
tam, kiedy czas
nutą piękna dotyka zmysłów
w szepcie drżeń wyznając prawdę.
tam, kiedy jedna chwila
promienie słońca z kroplami nieba splata
w ulotnego szczęścia tęczę marzeń...
serce nie pyta: Kiedy trwasz?
zabrała cię cisza,
rozsiała wśród milknących ech;
w przejrzystości rozmyła powietrza.
wolnością miłości
bezmiar tej ciszy i bezkres...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz