... i poeta :)
za dnia
zamknięta w swej wieży
ze słoniowej kości
w nic nie chce wierzyć
(nawet w dowód jego miłości)
nocami
kiedy jednak przychodzi
jak cisza czule
w jego zmysłach snem brodzić
to tylko po to
by móc go potem budzić
gdy za oknem już dnieje
aby słyszał jak odchodząc
rubasznie się z niego śmieje
Pani Przewrotności-
urocza w swej krasie
piastunka samotności
na ustach wciąż z grymasem
(słów!)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz