3 czerwca 2011

Przewrotna

... i poeta :)


za dnia
zamknięta w swej wieży
ze słoniowej kości
w nic nie chce wierzyć
(nawet w dowód jego miłości)

nocami
kiedy jednak przychodzi
jak cisza czule
w jego zmysłach snem brodzić
to tylko po to

by móc go potem budzić
gdy za oknem już dnieje
aby słyszał jak odchodząc
rubasznie się z niego śmieje


Pani Przewrotności-
urocza w swej krasie
piastunka samotności
na ustach wciąż z grymasem
(słów!)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz