
myśli me pragnienie chwili kreśli
(to samo które nocami bajki w śnie)
byśmy się nad dystans wznieśli
- nie zerkali z dali tak tęsknie...
niech ta chwila rozmarzenia
zbudzi to co w nas uśpione
zmyje mgiełkę zawstydzenia
uwolni co rozumem niewolone
niech oddechów ciepła mgławica
nagie i drżące ciała rozświetli
rumieniąc jak poświatą księżyca
byśmy oboje w sobie polegli
niech po ciałach jak serpentyną
czułe w dotyku nasze dłonie
jednej żądzy nurtem popłyną
a rozkosz w bezczasie utonie
niech pod nieba satyną pościeli
oręzem w boju pocałunki się staną
serca myśli nieczyste wiara wybieli
a słowa za tajemną znikną bramą
niech ta chwila w miłości zaczarowana
w bezgłosie ust tonem niemych klawiszy
włoskie la canzona napolitana...
na fortepianie zagra nam ciszy
(to samo które nocami bajki w śnie)
byśmy się nad dystans wznieśli
- nie zerkali z dali tak tęsknie...
niech ta chwila rozmarzenia
zbudzi to co w nas uśpione
zmyje mgiełkę zawstydzenia
uwolni co rozumem niewolone
niech oddechów ciepła mgławica
nagie i drżące ciała rozświetli
rumieniąc jak poświatą księżyca
byśmy oboje w sobie polegli
niech po ciałach jak serpentyną
czułe w dotyku nasze dłonie
jednej żądzy nurtem popłyną
a rozkosz w bezczasie utonie
niech pod nieba satyną pościeli
oręzem w boju pocałunki się staną
serca myśli nieczyste wiara wybieli
a słowa za tajemną znikną bramą
niech ta chwila w miłości zaczarowana
w bezgłosie ust tonem niemych klawiszy
włoskie la canzona napolitana...
na fortepianie zagra nam ciszy
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz