
skrapla się czas
z dotykiem płomienia
ubywa świecy
w oparach nocy
wśród spojrzeń gwiazd
milknie modlitwa i stygnie krew
gdy miłość opada
na łoże beztchu
a powiew nadziei jak anioł bez piór
...za parawanem ciszy
w zaniku drżeń
serce ucieka w bezpieczny sen
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz