25 czerwca 2010

za parawanem ciszy



skrapla się czas
z dotykiem płomienia
ubywa świecy

w oparach nocy
wśród spojrzeń gwiazd
milknie modlitwa i stygnie krew

gdy miłość opada
na łoże beztchu
a powiew nadziei jak anioł bez piór

...za parawanem ciszy
w zaniku drżeń
serce ucieka w bezpieczny sen

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz