6 stycznia 2012

z butelki niekoniecznie wytrawnej samotności

księżyc zagląda w okno
choć w połowie tylko jawnie
czuć jest  jego kamienne spojrzenie

zaczajony za mgłą jak
myśliwy
w półblasku milczący
cierpliwie wykrada sny
z każdą kolejną
przebiegającą sekundą

w ciszy

bezwstydny minutnik
 przybiera bezsennie na czasie



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz