księżyc zagląda w okno
choć w połowie tylko jawnie
czuć jest jego kamienne spojrzenie
zaczajony za mgłą jak
myśliwy
w półblasku milczący
cierpliwie wykrada sny
z każdą kolejną
przebiegającą sekundą
w ciszy
bezwstydny minutnik
przybiera bezsennie na czasie

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz